Krytyka | „Wywiązała się rozmowa, nikt nie powiedział ani słowa”

Colin Darke i Yvonne Kennan, Belfast Exposed, 5 – 28 sierpnia 2021

Colin Darke, 20. zdjęcie [szczegół], „Rozmowa nastąpiła, nikt nie powiedział słowa”, 2021; zdjęcie dzięki uprzejmości artysty i Belfast Exposed. Colin Darke, 20. zdjęcie [szczegół], „Rozmowa nastąpiła, nikt nie powiedział słowa”, 2021; zdjęcie dzięki uprzejmości artysty i Belfast Exposed.

„Wywiązała się rozmowa, nikt nie powiedział ani słowa” jest jednocześnie prosta i złożona w koncepcji, a artyści Colin Darke i Yvonne Kennan używają zdjęć do pewnego rodzaju dyskusji na ścianach przestrzeni galerii na pierwszym piętrze Belfast Exposed, kolejno prezentując zdjęcie będące odpowiedzią na poprzednie. Każda nieco większa niż pocztówka, głównie w orientacji pejzażowej z okazjonalnymi przerwami portretowymi, linearna ekspozycja fotografii wije się po przestrzeni wystawienniczej. To zwodniczo prosta prezentacja, która zasługuje na dłuższy pobyt w galerii, który ostatecznie wynagradza widza.

Bez wskazania, który artysta inicjuje tę „rozmowę”, widz może zacząć śledzić prezentowane prace, szukając wizualnych wątków między obrazami w poszukiwaniu jakiejś narracji. Wiemy, że takie narracje istnieją, ale nie tak łatwo je wydobyć z prac. Załączona ulotka z galerii sugeruje, że jest to zniuansowana i zabawna dyskusja między dwoma dobrze oczytanymi i doświadczonymi artystami, która nawiązuje do pism Brechta, Barthesa i Kafki, sztuki Josepha Kosutha, Louisa le Brocquy'ego i Man Raya, muzyki Toma. Waits and Genesis oraz filmy Siergieja Eisensteina i Stevena Spielberga. Kwestia, czy takie odniesienia pomagają kierować lub utrudniać widzowi, jest dyskusyjna. Znajomość takich odniesień daje okruchy zrozumienia, które pomagają w interpretacji tej rozmowy; podczas gdy dla innych odbiorców stanowią one potencjalnie barierę w poszukiwaniu definitywnych związków między dziełami.

Początkowo widza przyciągają konkretne obrazy: para wąsatych czerwonych kubków; mucha domowa przez wyciszony gradient; pędzel wyważony delikatnie na puszce farby; figura Matki Boskiej zakrytej na lustrze; porzucony rower ze spalonym przednim kołem. Prezentowanych jest tu wiele urzekających fotografii – od wyrafinowanych kompozycyjnie po humorystyczne i absurdalne – ich intymna skala zapraszająca nas bliżej do ujawnienia drobnych szczegółów, które pozwalają na wykuwanie niepewnych połączeń.

Po wstępnym przejściu można zacząć oglądać wystawę parami, ponieważ zaczynają pojawiać się powiązania między obrazami wyświetlanymi obok siebie: obraz dwóch fotografii znajduje się obok drugiego obrazu cyfrowego na ekranie iPhone'a; układ kolażu płytek jest replikowany z książkami; po wspomnianej puszce z farbą następuje porcja białej farby; a inna para obrazów znajduje przyjemność w misternych cieniach tworzonych przez obiekty na białych powierzchniach.

Wyróżniające się pary obejmują fotografię kobiety (prawdopodobnie Kennana) w nocy, ledwo widoczną na zdjęciu, ze złotym odcieniem latarni ulicznej wlewającej się w ciemność z prawej strony kadru. Następnie pojawia się fotografia pary okularów przeciwsłonecznych, z których jedna soczewka została pokryta złotym płatkiem, w humorystyczny i przemyślany sposób odwzorowujący paletę kolorów poprzedniego zdjęcia.

Podczas gdy takie pary wzajemnie się uzupełniają, inne stanowią wyraźny kontrast. Jesienne liście na chodniku, żywe w brązach, złocie, pomarańczach i rdzy, siedzą obok błękitnego nieba i wspaniałego drzewa, którego pąki mają zakwitnąć na początku wiosny. Być może takie kontrasty świadczą o różnicach poglądów obu artystów, dostarczając momentów napięcia w jego ogólnej harmonii.

Widz z pewnością może czerpać przyjemność z tych kontrastów i połączeń; jednak zastanawiam się, czy subtelne wizualne wskazówki i punkty odniesienia artystów ostatecznie utrzymują ostateczne rozumienie poza naszym zasięgiem? Gdy ktoś zaczyna podążać za nitką lub składać w całość jakieś wizualne lub tematyczne połączenie, rozmowa przybiera obrót i znów jesteśmy zagubieni, usiłując znaleźć sens. To także część zabawy z wystawy; widzowie mają za zadanie prześledzić wymianę między Darke i Kennan i stworzyć własne interpretacje. Osoby zaznajomione z pismami Brechta – cytowanego jako punkt odniesienia w tekście wystawy – mogą być: 

szczególnie wrażliwe na rolę widza tutaj. W brechtowskim teatrze epickim nacisk kładziony jest na perspektywę widza, jego interakcję i reakcję na dzieło, stąd wniosek, że obaj artyści kierują to zaproszenie do widza, który staje się integralną osobą trzecią w toczącej się rozmowie.

Ben Crothers jest kuratorem/kierownikiem kolekcji w Naughton Gallery na Queen's University w Belfaście.