Krytyka | Kevin Atherton, „Powrót”

Galeria Kamerdynerów; 6 sierpnia – 2 października 2022

Kevin Atherton, Rewanż bokserski, 1972-2015, film/występ; zdjęcie dzięki uprzejmości artysty i Galerii Butler. Kevin Atherton, Rewanż bokserski, 1972-2015, film/występ; zdjęcie dzięki uprzejmości artysty i Galerii Butler.

W jednym punkcie wiele lat temu, podczas wyjątkowo dziwacznego, finansowanego ze środków sztuki, festynu na Sycylię – w samym środku fali upałów – ja i inny pracownik artystyczny oglądaliśmy godzinami filmiki z lalkami, upadając się w mocno zasłoniętej sypialni twórcy lalek. Oznacza to, że 25 lat później ponowne spotkanie marionetek wykonanych z Sycylii w „Powrocie” Kevina Athertona w The Butler Gallery wydawało się zbyt wczesne. Ale chociaż te dwa spotkania miały ze sobą coś wspólnego – lalki, falę upałów, film – to dzieło, które bawi się liniową narracją, przekształciło moją retrospekcję, podczas gdy chłodna szara przestrzeń trzymała najgorsze upały na dystans.

„Powrót” składa się z dziewięciu prac, z których większość to film połączony z performansem oraz kilka prac rzeźbiarskich i fotograficznych. Od lat 1970. po dzień dzisiejszy prace te obejmują nieustanny powrót artysty do dzieła. Oznacza to, że ponownie wykorzystuje przeszłe prace, powracając do nich i zmieniając je z przyszłych punktów obserwacyjnych. W Ponowny mecz boksu, (1972-2015), film starszego artysty (energiczny w żółtych jedwabistych szortach) wyświetlany jest na materiale filmowym jego młodszego ja (ubranego w pomarańczowe szorty). Pomimo swojego oczywistego wieku, w ciągu dwóch minut pokonuje tego parweniusza. 

Kawałek podpisu (2018), wydruk 3D w wapieniu, to miniaturowy, podwójny autoportret. Jedna postać pokazuje tatuaż – swój własny podpis na wewnętrznym przedramieniu – identycznemu sobowtórowi. Ich różnica wiekowa dzieli zaledwie kilka minut. Tatuaż jest prawdziwy, o czym świadczy zdjęcie ramienia Athertona na pobliskiej ścianie. W dwóch umysłach – wersja lalkowa/osobowa (1978-2013-2018) to utwór dwukrotnie przekadrowany. Przedstawia młodszego artystę, wyświetlanego na jednej ze ścian, kwestionującego film ze swojego starszego ja, wyświetlany na przeciwległej ścianie. Widz złapany między nimi huśta się od jednego do drugiego, jakby ciągnięty za sznurki. Później ich, młodych i starych artystów, zastępują wersje lalkowe. 

Wykorzystywanie siebie przez Athertona w swojej pracy nie było z początku świadomym planem; wykorzystał siebie, ponieważ była to najtańsza opcja. Ewolucja rewizji Athertona również nie była planowana, ale wyrosła z jego eksploracji tego, co w latach 1970. było nowymi mediami. Wstępne nagranie dla W dwóch umysłach został wykorzystany w przedstawieniu tego samego dnia, ale z biegiem czasu połączenie nagrania z coraz starszymi osobowościami zmieniło pracę, rozszerzając ją, by obejmowała pytania nie tylko o artystę i samego siebie, ale także o starzenie się i smutek. 

Tytułowa praca, Powrót (1972-2017) znajduje się w niewielkiej, ciemnej przestrzeni w samym sercu spektaklu. Na jednej ze ścian artysta jako młody mężczyzna, trzymając za sobą deskę, powoli odwraca się, by odsłonić stojącą po drugiej stronie swoją ówczesną dziewczynę – później żonę – Vicki, która zmarła w 2005 roku. Na przeciwległej ścianie artysta , 45 lat starszy, znowu powoli się obraca, a tablica za nim odsłania twarz Vicki. Chwilę trwa, zanim zorientuję się, że to zrzut ekranu ze starszej pracy, którą trzyma tam po drugiej stronie.

Tu też jest żartobliwość – dowcip, na którym opiera się każda praca. Absurdalność walki, mówienia do siebie, wymazywania starej pracy, popisywania się tatuażem przed maleńkim sobowtórem – to wszystko lekko podkreśla stałość artysty. A w „Cyfrowej Galerii”, na górze, godzinny bęben prac, są perełki, m.in. Księga Obserwatorów Ptaków – trzyminutowe kartkowanie starej książeczki o ptakach, która dzięki uwadze kamery jest ciekawie wzruszająca. W Piłka tenisowaartysta łapie i oddaje piłkę do tenisa znacznie młodszemu sobie. Żelazne Konie (1987), 20-minutowy film z podróży pociągiem między Wolverhampton a Birmingham. Rozmowa między artystą a przyjacielem naprzeciwko i okno powozu kadruje przemijający pejzaż, w którym co milę upozowanych jest 12 czarnych, wyciętych z żelaza koni. Konie najwyraźniej nadal tam są.

Ten formalizm leżący u podstaw działa jak Żelazne Konie jest bardziej widoczny w jego pracy rzeźbiarskiej, Kawałek podpisu (2018) i Podwójna radość (1986 i 2021) oraz w swoich oprawionych rysunkach i fotografiach na dole. Prace te przyczyniają się również do silnej spójności wystawy, tak wyraźnie skupionej wokół koncepcji opartej na czasie. Uczciwość i brak postawy Athertona również stanowią dużą część ciężaru pracy, a wszystko to służy przeciwdziałaniu mankamentom przestrzeni, która wydaje się ciasna i pozbawiona intuicyjnego przepływu. Właściwy przegląd pracy, w tym „Cyfrowej Galerii” na górze, zabierze zwiedzającym kości dwóch godzin – warto dla tych, którzy są gotowi spędzić czas. 

Clare Scott jest artystką, pisarką i badaczką mieszkającą na południowym wschodzie.