PAUL DUNNE RECENZUJE FILM W JĘZYKU MANDARYŃSKIM „ RESURRECTION ” NA MIĘDZYNARODOWYM FESTIWALU FILMOWYM W DUBLINIE.
Dramat science fiction „ Zmartwychwstanie ” (2025) to fantastyczna, psychologiczna eksploracja potęgi i historii kina. W świecie filmu śnienie zostało zdelegalizowane, w rezultacie czego wszyscy są teraz nieśmiertelni. Istnieje jednak garstka wybranych, zwanych deliriantami, którzy mimo wszystko decydują się śnić i potrafią podróżować w czasie. Ryzykując utratę czytelnika w tym złożonym streszczeniu, warto zaznaczyć, że granice te są jedynie zabiegiem ramowym, który pozwala reżyserowi Bi Ganowi zaprezentować, przemyśleć i skomentować rolę kina – i szerzej opowiadania historii – w naszym życiu.

Bi Gan wybiera tryb fraktalny, aby przekazać serię sześciu sekwencji w pięciu różnych sceneriach. Obejmuje to prozaiczne miejsca, takie jak ruchliwy dworzec kolejowy, zrujnowana świątynia buddyjska i stocznia kontrolowana przez gang przestępczy. Istnieją cztery winiety, czyli „sny”, w których zostajemy zaproszeni do umysłów kilku deliriantów, którzy wykorzystują film, aby ukryć się przed władzami, które zakazały śnienia. Każdy sen stanowi odrębną, ale powiązaną przypowieść, w której zgłębiane są zasady myśli buddyjskiej: wzrok, słuch, węch, smak, dotyk i umysł. Pojawiają się też różne humorystyczne momenty, które przełamują czwartą ścianę, przypominając nam, że to tylko film, tak cudowny i epicki, jak może się wydawać. Bi Gan nigdy nie zapomina o czystej, esencjonalnej istocie kina jako narzędzia, za pomocą którego można zachwycać, oszukiwać, rozpraszać i odzwierciedlać nas samych.
Każda z sześciu sekwencji ma swoją własną tożsamość wizualną i dźwiękową, odzwierciedlającą innowacje filmowe na przestrzeni dziejów. Zaczynamy w erze kina niemego, z planszami tytułowymi i wielką orkiestrową ścieżką dźwiękową; nie ma dialogów ani kolorów. Następnie przechodzimy do ziarnistego filmu, z kaskadami cieni i wieloma ujęciami w lustrach. W przedostatniej sekwencji, 30-minutowe ujęcie z kamery śledzącej ruch postaci podąża za nimi, gdy poruszają się po świecie skąpanym w neonowym świetle, przy dźwiękach odległej imprezy sylwestrowej na przełomie tysiącleci, a wszystko to choreograficznie zaaranżowane z chropowatą perfekcją.
Na szczególną uwagę zasługuje Dong Jingsong jako autor zdjęć. Jego dekonstrukcja i rekonstrukcja technik i języka filmowego, kreśląc historię kina, jest najodważniejsza, jaką kiedykolwiek widziałem. Mistrzowsko i z gracją posługuje się technikami surrealizmu, realizmu magicznego, animacji poklatkowej i poklatkowej, z taką samą zręcznością, jak prostymi zabiegami kadrowania dwuujęciowego. Wszystko to sprawia wrażenie prawdziwej współpracy, obejmującej dogłębną lekturę i zrozumienie reżyserii Bi Gana, ambitny scenariusz Zhai Xiaohui oraz mocne i subtelne kreacje aktorskie, które razem tworzą ten naprawdę wyjątkowy film.

„Zmartwychwstanie” jest podobne do innych przełomowych dzieł fantastyki spekulatywnej, takich jak „Stalker” (1979) czy „Ludzkie dzieci ” (2006), które przedstawiają, jak ludzkość przetrwała nieuchronną dystopię, pełną bezsensownych wojen, faszystowskiej biurokracji i kulturowego wymazywania. Jednakże „Zmartwychwstanie” jest przepełnione lekkością, żartobliwością, dobrze wyważonym humorem i głębią narracji, tworząc przeplatające się warstwy. Materiał jest ambitny, a zarazem zachęcający, eksperymentalny, a zarazem bliski, i ma w sobie coś z Lyncha. Jak na film tak intelektualny i metatekstowy jak „ Zmartwychwstanie” , uznałem go za niezwykle przyjemny.
Po obejrzeniu Zmartwychwstania przypomniały mi się dwa cytaty. Pierwszy pochodzi od Bonga Joon Ho, który zdobył Oscara dla najlepszego filmu® za Parasite (2019): „Kiedy pokonasz barierę jednego cala napisów, zostaniesz wprowadzony do o wiele więcej niesamowitych filmów”. Drugi od Davida Lyncha: „Teraz, jeśli odtwarzasz film na telefonie, nigdy, nawet za bilion lat, nie doświadczysz filmu”. Zmartwychwstanie to film, który naprawdę powinieneś zobaczyć w kinie. Tak, musisz przeczytać napisy. I tak, film trwa 2 godziny i 40 minut. Jednak po dziesięciu minutach rozpłyniesz się w nim. Ponieważ każdy „sen” trwa około 40 minut, nigdy nie jesteś daleko od zmiany tempa lub kierunku. Zmartwychwstanie to kino jako spektakl i zabawny i odpowiedni hołd dla medium kina. W czasach, gdy platformy streamingowe i algorytmy krótkich form zmieniły sposób, w jaki wchodzimy w interakcje ze wszystkimi mediami, „Zmartwychwstanie” to epicki film, który warto obejrzeć w ciemnym kinie, w towarzystwie innych miłośników kina.
Premiera filmu Resurrection zaplanowana jest na 13 marca 2026 roku.
Paul Dunne jest pisarzem i krytykiem mieszkającym w Dublinie. Jego teksty ukazały się w książce „The 32: An Anthology of Irish Working-Class Voices” (Unbound, 2021) pod redakcją Paula McVeigha.