AIDAN KELLY MURPHY WYWIADA Z INE MCBRIDE NA TEMAT JEJ NADCHODZĄCEJ PRAKTYKI.
Aidan Kelly Murphy: Przed rozpoczęciem studiów artystycznych uzyskałaś dyplom z inżynierii budowlanej. Czy to było coś, co zaplanowałeś, czy było to coś, co dopiero ewoluowało?
Pani McBride: To nie był jakiś wielki plan mistrzowski. Bawiłem się malarstwem, wiedząc, że jest tam coś ciekawego, ale nie wiedząc, jak to wyartykułować; bycie artystą nigdy nie zostało sformułowane jako coś, do czego mógłbym realistycznie realizować. Interesowałem się sztuką i miałem przyjaciół, którzy byli artystami, więc miałem pojęcie o tym, co się dzieje, ale bardziej z peryferii. Mniej więcej w połowie studiów inżynierskich wiedziałem, że tak naprawdę nie jestem zainteresowany wykonywaniem tego zawodowo. Następnie pojechałem do Nowego Jorku, gdzie odwiedziłem wiele galerii. Po powrocie złożyłem podanie o studia licencjackie ze sztuki i wynająłem małe studio, w którym sam stworzyłem portfolio.
AKM: Poza architektonicznymi i konstrukcyjnymi aspektami twojej pracy, jaki inny wpływ, twoim zdaniem, miała ta dyscyplina na twoją praktykę?
ÁMcB: Nie interesowałem się architekturą aż tak bardzo, dopóki nie studiowałem sztuki, kiedy to i inżynieria zaczęły pojawiać się w mojej pracy w ciekawy sposób. Większe połączenie ma więcej wspólnego ze sposobami łączenia rzeczy, pod względem modułowości i warstw, niż, powiedzmy, z fizycznymi możliwościami rzeczywistych struktur. W mojej praktyce rzeźbiarskiej wciąż wracam do pomysłu stworzenia pewnego rodzaju krajobrazu, a następnie zajmowania tego krajobrazu poprzez budowanie go w sposób iteracyjny. W abstrakcyjny sposób to wpływ mojego wykształcenia inżynierskiego.
AKM: Pana pracę można opisać jako „interwencje na miejscu”. Mając to na uwadze, jak zmienia się twoje podejście podczas instalacji w przestrzeniach galerii lub w sferze publicznej?
ÁMcB: Zwykle używam terminu „responsywna witryna”, ponieważ ustawienie pomaga w wykonaniu pracy, ale kiedy praca jest wykonywana, jest mobilna, więc może trafić gdzie indziej. „Habitat HQ”, projekt poza siedzibą w The Douglas Hyde (13-24 marca 2017), był świetnym ćwiczeniem, jeśli chodzi o uznanie, jak praca działa w przestrzeni. Podczas montażu pracy zdałem sobie sprawę, że jednym z miejsc, w których chciałem zainstalować pracę, było miejsce, do którego codziennie przychodził bezdomny, żeby czytać, i choć praca tam by dobrze wyglądała, nie zamierzam niczego wstawiać w taki sposób, aby zakłócić jego zaangażowanie w przestrzeń. Chodzi bardziej o zajmowanie przestrzeni, które były albo puste, albo zostały zajęte. Wiele z tych rzeczy powraca do politycznej wrażliwości lub wagi, ale nie w sposób jawny. Galerie traktują przestrzeń na różne sposoby; Interesuje mnie, jak przywiązują się z powrotem do czegoś, co jest poza tą przestrzenią, aby zastanowić się, co zasila pracę.
Stacja na paliwo Mother's Tankstation nie ma okna na zewnątrz, co sprawia, że jest bardziej zamkniętą przestrzenią. Nie jest to jednak kliniczny biały sześcian; przestrzeń ma architekturę i domową estetykę. „Pakiet roboczy” w MTS (21 lutego – 28 kwietnia) otworzył nowy sposób pracy. Rzeczy, które uważałem za indywidualne prace, scalały się i zmierzały w kierunku pojmowania ich jako „klastrów”. Wiedziałem, że powinny być prezentowane blisko siebie, ale dopiero po ich zainstalowaniu pojawiła się ich bliskość i stopili się w jedną rzecz – co było świetne, ponieważ teraz jestem bardziej otwarty na tę perspektywę.
AKM: Co sądzisz o przypisywaniu do Twojej pracy określeń takich jak minimalizm czy postminimalizm?
ÁMcB: Nie wiem, jak bardzo artyści potrafią usytuować własną twórczość, a nawet czy jest to dla nich interesujące. Myślę, że wyłożysz pracę i inni ludzie to zinterpretują. Czytałem tekst Liama Gillicka, w którym mówił o ludziach, którzy są zbyt zaznajomieni z tym, co się dzieje i robią pracę, która bardzo łatwo wpasowuje się w trwający dialog, a ostatecznie dzieje się tak, że prześlizgują się i natychmiast zostają wchłonięci. W końcu spotykasz ludzi, którzy tworzą sztukę, która wygląda jak inna sztuka.
AKM: Unikasz sensacji swoich materiałów i przedmiotów; czy ma to na celu zachowanie przyziemnych aspektów, które wykazują podczas normalnego użytkowania?
ÁMcB: Unikam zdobnictwa, ale mam świadomość, że design jest blisko. Design to coś, o czym myślę, ale uważałbym, żeby rzeczy wyglądały na zbyt „ładne”. Używam wielu materiałów handlowych, które są dość podstawowe. Ważne jest, aby znaleźć sposób na rozgraniczenie tych linii, w których wpuszczasz nowe materiały i ich używasz, jednocześnie uważając, aby ich nie fetyszyzować ani nie polegać na ładnych materiałach i wykończeniach, aby coś dla ciebie zrobić – nie chcesz, aby to też wyglądało smaczny.
AKM: Czy myślisz, że dorastanie w Donegal uświadomiło ci dotkliwie miejskość miast, a tym samym zmieniło pogląd na to, jak te przestrzenie działają?
ÁMcB: Dorastałem na obrzeżach Letterkenny. Kocham miasta, ale nigdy tak naprawdę nie szukam parku w środku. Wolę miasta, które mają w sobie życie; te, które mają dużo rozwoju, mogą w rzeczywistości być bezpłodne. Miasta lub przestrzenie w miastach, które są bardzo nieskazitelne, zaprzeczają swojej rzeczywistości na poziomie politycznym. Nie naprawili rzeczy, po prostu wypchnęli ludzi, których nie chcą, którzy zajmują miejsca gdzie indziej. Dublin jest inny, ponieważ te zamieszkałe przestrzenie są nadal widoczne, dzięki czemu możemy bardziej zaangażować się w tkankę miasta. W Donegal mam połączenie z bagnem; mój ojciec pochodził z Falcarragh i pojechałbym tam z nim odwiedzić moją babcię. Uważam, że ten ciemny, jałowy, bursztynowy krajobraz jest naprawdę bogaty. Bagno dla mnie dotyczy płaskości; stajesz się bardziej świadomy własnego ciała w odniesieniu do tej przestrzeni. Miałbym silniejszy związek z tym terenem i myślę, że bardziej odzwierciedla on „irlandzkość” niż faliste zielone wzgórza.
AKM: Największa kontynuacja krajobrazu w Irlandii znajduje się prawdopodobnie wokół obszaru Meath/Westmeath, z jego płaskimi bagnami i bagnami. Czy myślisz, że te długie proste pokazują możliwość krajobrazu?
ÁMcB: Trafiasz tam na coś z „możliwością”. Dużo o tym myślałem i próbowałem dowiedzieć się, dlaczego przyciągają mnie zmienne przestrzenie. To dlatego, że nie zostały jeszcze do końca zdefiniowane pod względem tego, czym są, więc wciąż jest potencjał. Przez jakiś czas wracałem do pojęcia „prowizoryczności”, ale myślę, że bardziej chodzi o potencjał. Co znowu jest polityczne, bo potencjalnie mogłoby to być coś dla każdego lub coś, czego potrzebujemy, zanim to się skończy, ale kiedy jest kompletne i w pełni zdefiniowane, nie ma już miejsca na możliwość.
Aidan Kelly Murphy jest pisarzem i fotografem mieszkającym w Dublinie.
Áine McBride jest artystką mieszkającą w Dublinie.
Kredyty Image:
Áine McBride, „Pakiet roboczy”, 2018, widok instalacji w Mother's Tankstation.
ine McBride, jednostka podłogowa, 2018, sklejka, barwa, formica, farba, tkanina ze stali miękkiej.
ine McBride, t jednostka, 2018, sklejka, drewno, płytki, klej do płytek, fuga, jesmonit, stal miękka, farba; wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości artysty Mother's Tankstation

