Centrum Sztuki Draíocht, Blanchardstown
14 marca - 18 maja 2019
Odkryłem, że natychmiastowość zawsze była podstawową cechą większości współczesnego malarstwa. Nigdy nie próbowałem odsuwać zasłony płótna w poszukiwaniu ukrytego znaczenia czającego się poza zasięgiem wzroku. Z pewnością, pomyślałem, nie ma kodu do złamania; to co widzisz Jest Tym Co dostajesz. Jednak to ograniczające uprzedzenie zostało jednostronnie wywrócone do góry nogami przez „MAKing Art: PAINTing”. Siedząc z obrazami na tej wystawie zbiorowej – która obejmuje prace Susan Connolly, Bridget Flannery, Geraldine O'Neill i Liz Rackard – poczułam, że sączy się nostalgia, ciepło i fizyczne zaangażowanie.
„MAKing Art:PAINTing” to druga odsłona serii wystaw skierowanych do szerokiej publiczności i młodzieży. Spekulując, że ta wystawa może mieć „program edukacyjny” (jak widziałem na poprzednich wystawach), nie spodziewałem się, że napotkam prace, które pokażą prawdziwy zakres irlandzkiego malarstwa współczesnego. W rzeczywistości jest odwrotnie.
Niewielkie portrety rodziny i przyjaciół Liz Rackard czyta się jak rodzinny album, jednak niekoniecznie są to zdjęcia, które można wyświetlić nad kominkiem. Dwie prace akrylowe na papierze, Wielki Śpiący (2016) i Mały Śpiący (2016), wyszczególniają anonimowe postacie w chwilach spoczynku. Scenariusze te przywołują mentalny obraz bliskich, którzy odpoczywają po długim dniu. Czułość tych obrazów i ich intymna skala wciąga nas w kadr, w ciepło i komfort tych prywatnych, domowych chwil. Takie delikatne wspomnienie jest obnażone na malowanych panelach Bridget Flannery. Zamiast ospałych postaci ukazuje się nam surowe, abstrakcyjne pejzaże, namalowane żywymi, ekspresyjnymi pociągnięciami pędzla w stonowanych pastelowych odcieniach. Przez polany (2018) ucieleśnia naturalne barwy, tekstury i materiały atmosferyczne na kurczącą się skalę metodyczną. Fizyczna ekspresja pamięci i miejsca Flannery'ego przenika cierpko do drewna, które stanowi podporę dla tej pracy. Bardziej niż formalne obrazy, kompozycje Flannery sprawiają wrażenie wyrzeźbionych z sennego krajobrazu, jak organiczne segmenty wycięte i wklejone na ścianę galerii.
Na przeciwległej ścianie trzy prace Geraldine O'Neill opierają się na historycznym kanonie malarstwa realistycznego. Kompozycje O'Neilla wydają się czerpać wpływy z siedemnastowiecznej martwej natury holenderskiej i innych znaczących ruchów w historii malarstwa. A jednak praca wydaje się niezwykle świeża, ponieważ jest przesiąknięta współczesnymi odniesieniami kulturowymi, w tym żywym różowo-pomarańczowym strojem Dory the Explorer, przedstawionym w Pułapka na myszy (2010). Scena ta jest tak pieczołowicie namalowana, że niemal słyszymy syntetyczny szelest nieco sflaczałych, pomarszczonych balonów. Ponadto bogata zielona irlandzka koszulka piłkarska, przedstawiona na Chłopiec (2008) jest natychmiast rozpoznawalny. Ten obraz przedstawia jej własnego syna na rozległym i jałowym krajobrazie, stanowiąc pozornie przestarzałe tło dla niesamowitej aury młodości.
Wyróżniającym się dziełem – całkiem dosłownie – było wielkoformatowe, oparte na instalacji malarstwo Susan Connolly. Artyzm twórczości Connolly nie leży w materii, ale w samej materii. To jej proces nakładania warstw i jej bezkompromisowe traktowanie materiałów przekłada pracę na trzy wymiary. Na przykład, Ymc-opalizujący (2019) zaprasza nas do przejścia od widza do aktywnego uczestnika. Nasza perspektywa przesuwa się od zewnętrznej do wewnętrznej, gdy zapuszczamy się między stałą niebieską ścianą a tyłem płótna. Gdy się poruszamy, cień rzucany przez misternie ułożone panele przecina ciało, na chwilę zamieniając je w pomalowaną światłem powierzchnię.
Ogólnie rzecz biorąc, doświadczenie każdego dzieła jest spotęgowane delikatną uwagą kuratorki Sharon Murphy, która pozwala wyłonić się autonomii pomiędzy poszczególnymi grupami obrazów, jednocześnie zachęcając widza do śledzenia każdej powierzchni w przestrzeni. Ta różnorodna praktyka malarska jest dodatkowo wspierana przez silną wystawę towarzyszącą odbywającą się w Galerii na pierwszym piętrze, która prezentuje obrazy z kolekcji Arts Council. Obejmujący okres 50 lat (1968–2018) ten wybrany wybór obrazów obejmuje minimalistyczne, ale rzeźbiarskie dzieła Roya Johnstona. Szesnaście form obrotowych (1975) i żywe, równoległe pociągnięcia pędzlem Diany Copperwhite Argentyna (2006), o delikatnie powściągliwym i przemyślanym podejściu Damiena Flooda do tematu Rozstanie (2016). Żaden obiekt kultury nie może zachować swojej wartości bez konsekwentnego oglądania przez nowych odbiorców. To sprawia, że coraz większego znaczenia nabiera regularne wystawianie dzieł z Kolekcji Arts Council.
Sara Muthi jest pisarką i badaczką mieszkającą w Dublinie.
Obraz funkcji:
Geraldine O'Neill, Pułapka na myszy, 2010, olej na płótnie, 130 × 180 cm; dzięki uprzejmości artysty i galerii Kevina Kavanagh.