REDAKTOR NACZELNY THOMAS POOL PRZEPROWADZA WYWIADY Z KOMIKIEM I AKCJONEREM AILISHEM MCCARTHY
Thomas Pool: Jak zaczęła się twoja przygoda z komedią?
Ailish McCarthy: W 2018 roku zapisałam się na krótki kurs komediowy w Gaiety School of Acting, ponieważ na studiach zrezygnowałam z kreatywności. Ale kiedy skończyłam studia magisterskie, pomyślałam: „Pamiętasz, jak się dobrze bawiłaś?”. Kurs komediowy był więc naprawdę dobrym sposobem na ponowne rozbudzenie mojej kreatywności. Wyznaczałam sobie czas, trzy godziny tygodniowo, na pisanie i śmiech. To był świetny kurs. Poleciłabym go każdemu. Myślę, że nadal działa, co jest świetnym wskaźnikiem sukcesu szkoły i osób prowadzących ten kurs.
Na samym końcu kursu każdy z nas mógł zaprezentować swój dziesięciominutowy występ stand-upowy przed znajomymi i rodziną. Zacząłem więc zgłaszać się do klubów komediowych, pytając, czy mógłbym zagrać pięcio- lub dziesięciominutowy set albo wziąć udział w otwartym mikrofonie. Po pewnym czasie podszedł do mnie inny klub i zapytał, czy chciałbym wystąpić na ich scenie i wykonać krótki set.
Potem to już poszło jak z płatka. Dostawałem zaproszenia, pojawiałem się i tak dalej. Potem zacząłem zgłaszać się na występy w Vancouver, Szkocji, Anglii i całej Irlandii.

TP: Pomagałeś w prowadzeniu kampanii na rzecz włączenia komedii do Ustawy o sztuce. Jak się w to zaangażowałeś i jak oceniasz postępy?
AMcC: Był styczeń 2023 roku i chciałem napisać spektakl. Myślałem o ubieganiu się o nagrodę Arts Council Agility Award, aby opracować i zbadać nowy spektakl, z zamiarem wyruszenia w trasę po jego ukończeniu. Potem dowiedziałem się, że Arts Council nie finansuje komedii, więc odłożyłem na półkę pomysł napisania spektaklu, aby to zbadać. Zajrzałem do ustawy o sztuce (Arts Act), a komedia nie była tam wyraźnie wymieniona, tak jak teatr, muzyka i sztuki wizualne, mimo że jest to forma sztuki performatywnej.
Napisałem do Departamentu Kultury, Komunikacji i Sportu, a także osobno do Rady ds. Sztuki Irlandii, pytając, czy uważają komedię za formę sztuki. Departament odpowiedział, że formalnie jest ona ujęta w Ustawie o sztuce (Arts Act) w kategorii teatr jako podgatunek. Rada ds. Sztuki odpowiedziała jednak, że nie finansuje komedii, ponieważ nie finansuje sztuk komercyjnych. Zauważyłem jednak, że istnieją inne formy sztuki, które mają aspekt komercyjny, takie jak muzyka, które finansują. Rozpocząłem więc krucjatę, aby komedia została wyraźnie uwzględniona w Ustawie o sztuce (Arts Act).
Jako artysta odłożyłem swoją praktykę na dalszy plan, aby odkryć, dlaczego ta grupa artystów jest wykluczana. Na szczęście, już na samym początku otrzymałem wsparcie od Minding Creative Minds. Umożliwili mi oni dyskusję na swoim dorocznym szczycie na temat form sztuki, które również czują się wykluczone, takich jak musical czy taniec liniowy. Ich dyrektorka, Emma Olohan Sarramida, przedstawiła mnie TD Aengusowi Ó Snodaigh w 2024 roku, a ja rozmawiałem z nim o dylemacie, przed którym stoją komicy w Irlandii.
Nie ma nigdzie wyraźnego stwierdzenia, że komedia powinna zostać wyłączona z finansowania Rady ds. Sztuki; myślę, że to była po prostu decyzja podjęta lata temu, która nie została zakwestionowana. Aengus miał takie samo zdanie jak ja i po wyborach powszechnych został przydzielony do Komisji ds. Sztuki i Kultury, gdzie pracował nad poprawką do Ustawy o Sztuce, aby wyraźnie uwzględnić komedię.

Zaczęliśmy otrzymywać wsparcie od posła Briana Brennana z Fine Gael. Nowy minister kultury Partick O'Donovan również bardzo poparł tę poprawkę. Wspaniale jest widzieć, jak opozycja i rząd jednoczą się, by stwierdzić, że komicy są artystami i że należy ich finansować i wspierać.
A potem, w listopadzie 2025 roku, wszystko ruszyło. Udzieliłem wywiadu Joe.ie. Myślę, że w ciągu 48 godzin uzyskałem jakieś 90 000 wyświetleń, co oznaczało, że Prime Time podchwyciło temat i udzieliłem im wywiadu, który miał około ćwierć miliona wyświetleń. Potem trafił do BBC, Financial Times i Sky News, co było świetne, bo początkowo miałem trudności z rozpowszechnieniem informacji.
Następnie, w grudniu 2025 roku, po dwóch latach kampanii, Rada Sztuki (Arts Council) ogłosiła, że zamierza włączyć komedię do swoich istniejących programów. Wiem również, że ogłosili nabór komików do oceny wniosków. Culture Ireland właśnie ogłosiło, że poszukuje panelistów do oceny przyszłych wniosków o dofinansowanie komedii.
To fenomenalne. Klimat jest zupełnie inny niż wtedy, gdy zaczynałem tę kampanię. Wielu znanych mi komików, którzy wyemigrowali, mówi, że być może teraz wrócą do domu. Nie mogę się doczekać, aż usłyszę o pierwszym beneficjentu finansowania dla komedii, kimkolwiek on będzie. Mam nadzieję, że dostanę bilet na ich występ!
TP: Twój debiutancki występ stand-upowy dla Scene+Heard w lutym, zatytułowany „Ja, ja i Irlandia”, w dużej mierze skupia się na tym zagadnieniu. Czy możesz nam opowiedzieć o procesie tworzenia tego występu?

AMcC: Uwielbiam Scene+Heard. Ten festiwal promuje nową twórczość i stanowi trampolinę do udziału w innych festiwalach w kraju, a nawet na festiwalach międzynarodowych. Zgłosiłem się, ponieważ czułem, że to dobra, radosna, inspirująca i budująca historia, a biorąc pod uwagę obecną sytuację na świecie, właśnie takich nam potrzeba.
To było dla mnie ogromne wyzwanie, ponieważ, mimo że zajmuję się komedią od sześciu czy siedmiu lat, to był mój najdłuższy występ. Po prostu wydawało mi się logiczne, że mój pierwszy występ będzie biograficzną opowieścią o tym, jak starałem się o uznanie komedii przez Radę Sztuki.
Myślę, że pierwszy szkic, który stworzyłem, po prostu nie był przyjemny w odbiorze i na szczęście zdałem sobie sprawę, że jestem bardzo blisko tematu, i był zbyt oczyszczający. Dlatego odrzuciłem pierwszy szkic i zadałem sobie pytanie: „Co chcę, żeby widzowie z tego wynieśli?”.
Zrozumiałem, że w rzeczywistości tworzę podręcznik, dzięki któremu dana forma sztuki zostanie uznana w irlandzkich strukturach finansowania. Jeśli więc ktoś z branży teatru muzycznego chciałby dowiedzieć się, jak to zrobić, powinien przyjść na ten spektakl. To będzie dla niego jak poradnik.
Mój program komediowy jest bardzo specyficzny dla irlandzkiej publiczności, więc nie radzę sobie dobrze, kiedy podróżuję do Wielkiej Brytanii. Pamiętam, że kiedyś zażartowałem podczas występu w Wielkiej Brytanii, że ich kraj stał się bardziej przyjazny dla psów, bo mają teraz nowego psa rasy King Charles. Publiczność się ode mnie całkowicie odwróciła! Dlatego lepiej radzę sobie na irlandzkich koncertach niż w Wielkiej Brytanii.

Jestem bardzo dobra w komedii obserwacyjnej, jeśli chodzi o kulturę irlandzką, więc wiele w „Ja, ja i Irlandia” trzymało się tego tonu. Byłam z tego bardzo, bardzo dumna. Jest tam też kilka żartów wizualnych. Byłam bardzo zdenerwowana, bo czułam się jak australijska breakdancerka, Ray Gun, na Igrzyskach Olimpijskich w 2024 roku. Miała mnóstwo kwalifikacji tanecznych, ale niestety, kiedy wystąpiła, reakcja publiczności nie była pozytywna. A teraz breakdance nie jest już uznawany za dyscyplinę olimpijską po tym występie. Stawka była równie wysoka dla mnie, jako osoby, która walczyła o uznanie komedii za formę sztuki! Ale występ został tak dobrze przyjęty. Członek rządu był obecny na pokazie indywidualnie, a członkowie personelu Rady Sztuki również przyszli na pokaz indywidualnie i bardzo im się podobało. To był mój cel. Chciałam, żeby każdy, kto przyszedł na pokaz, poczuł się podniesiony na duchu. To była dobra wiadomość. Ale było jeszcze bardziej satysfakcjonujące, kiedy ludziom się to podobało.
Jestem bardzo podekscytowany trasą koncertową. Rozmawiałem już z miejscami w Clonmel, Sligo, Bray i Dublinie, a obecnie rozmawiam z kimś w Kilkenny. Myślę, że to naprawdę budujący koncert i prawdopodobnie będzie on w trasie przez rok lub dwa. Ale wycofuję się z krucjaty – teraz chcę być po prostu artystą i komikiem. Ale jestem naprawdę zadowolony z rezultatów, z tego, że komicy czują, że są wspierani.

TP: Na koniec, czy pracujesz nad jakimiś innymi projektami? Co planujesz dalej?
AMcC: Aktualnie prowadzę kurs radia i podcastingu – uwielbiam radio. Przez sześć miesięcy w zeszłym roku prowadziłam program z Mary Claire Fitzpatrick i bardzo mi się to podobało. Myślę, że jeśli chodzi o komedię, to naprawdę pomoże – jedna ręka karmi drugą i tak dalej. A we wrześniu czeka mnie ślub, więc mam teraz wystarczająco dużo na głowie!
Ailish McCarthy jest komikiem i jedną z osób walczących o uznanie komedii w ustawie o sztuce.
Thomas Pool jest redaktorem ds. treści i produkcji w The Visual Artists' News Sheet oraz redaktorem ds. zlecania publikacji w miniVAN.