THOMAS POOL ROZMAWIA ZE STITCHER ROSA RONAN NA TEMAT GABINETU ROS – MONUMENTALNEGO PROJEKTU POWSTAWAJĄCEGO 27 LAT. OPISYWANIE ŚREDNIOWIECZNEJ HISTORII NEW ROSS I POŁUDNIOWO-WSCHODNIEJ IRLANDII.
Thomas Pool: Co możesz nam powiedzieć o swoim pochodzeniu? Co przyciągnęło cię do projektu Ros Tapestry?
Rosa Ronan: Pochodzę z New Ross, moja rodzina jest tu od dziewięciu pokoleń. Uczęszczałam do szkoły w Holy Faith Convent, a potem przez dwa lata uczyłam się zarządzania hotelem. Potem pojechałam do Wexford, potem do Niemiec, potem na rok do Cork, a potem przez trzy lata pracowałam w Shelbourne Hotel w Dublinie. Moja matka zachorowała, więc musiałam wrócić do domu w New Ross, żeby pomóc jej prowadzić kawiarnię. Potem poznałam Johna Ronana, pobraliśmy się w 1965 roku i mamy dwóch synów: Davida i Seana.
Nie byłem specjalnie zainteresowany szyciem, ale kiedy pastor Paul Mooney z Saint Mary's w New Ross zobaczył gobeliny z Bayeux, zainspirowało go to do stworzenia projektu Ros Tapestry. Razem z lokalną artystką Ann Bernstorff i jej córką Alexis rozpoczęli projekt w 1998 roku. Gobelin Ros znacznie różni się od gobelinu z Bayeux, który go zainspirował, to ogromny wysiłek społeczności, z wielkim braterstwem i wzajemną pomocą.

Pewnego dnia wpadłam na Alexis Bernstorff na ulicy i zapytała mnie, czy dołączę do projektu, a ja powiedziałam: „tak, to brzmi dobrze”. Więc przez następny rok uczyłam się szyć. Ann Bernstorff włożyła mnóstwo pracy w projektowanie grafiki na panele, przyglądała się temu, co nosili w tamtych czasach, co jedli, jakie mieli zwierzęta, wszystkiemu, co dotyczyło życia w średniowiecznej Irlandii.
Od 1998 do 2025 roku mieliśmy ponad 180 wolontariuszy. Początkowo byłam ja i 15 innych kobiet, ale przychodzą nowe osoby, aby się uczyć i uczestniczyć.
To, co robimy, nazywamy „malowaniem nicią”, to haft krzyżykowy, ale trzeba się nieustannie poruszać zgodnie z projektem i przepływem ściegu. Od kiedy zaczynałam, po prostu się w tym zakochałam i będę to robić do końca.
Teraz tworzymy dwa nowe gobeliny, o relacjach New Ross z Ameryką i Europą, zatytułowane Wątki przyjaźni, co pozwoli nam działać jeszcze przez jakiś czas.
TP: Czy możesz opisać swoje dotychczasowe zaangażowanie specjalistyczne w projekt Ros Tapestry? Gdzie po raz pierwszy nauczyłeś się tych umiejętności rzemieślniczych?
RR: Wszyscy mamy umiejętności, których potrzebujemy do projektu, ale czasami są lepsi hafciarze niż inni i trzeba mieć oko na tych, którzy są entuzjastyczni, ale nie tak dobrzy, ponieważ czasami nie podążają za grafiką i będą musieli ją podrzeć i zacząć od nowa. Więc pomagam ich pilnować.
Przez lata zajmowałam się patchworkiem i robiłam różne rzeczy, ale nie umiem malować ani rysować. Jedyną artystyczną rzeczą, jaką robiłam, jest gobelin.

TP: Skomplikowana i delikatna robota, wymagana do tak ambitnego projektu, jest bardzo pracochłonna. Jak ty i twoi koledzy hafciarze radzicie sobie z tak dużym, długotrwałym projektem?
RR: Jestem zaangażowany niemal od samego początku projektu i wpadliśmy w jego rytm. Pracujemy głównie we wtorki, niektóre kobiety przychodzą tylko na kilka godzin, ale ja jestem tam cały dzień. To bardzo skomplikowana praca i większość z nas jest tam tak długo, że po prostu odruchowo wiemy, jak to robić. To naprawdę jak malowanie nicią, a my po prostu pozwalamy, aby dzieło sztuki nas prowadziło.
TP: New Ross ostatnio zyskało nową popularność jako miejsce akcji powieści Claire Keegan, Takie małe rzeczy (Grove Press, 2021) i adaptacja filmowa o tym samym tytule z udziałem Cilliana Murphy’ego. Jak postrzegasz Ros Tapestry w kontekście lokalnej i krajowej historii?

RR: To naprawdę niesamowity projekt, mam nadzieję, że będzie postrzegany lepiej niż Tkanina z Bayeux. Przyjechali do nas ludzie z Bayeux i byli zachwyceni!
Kiedy zaczęliśmy uczyć się, jak tworzyć gobelin, musieliśmy odtworzyć obrazy Ann Bernstorff, używając lightboxa i papieru octanowego, a następnie bardzo ciasno nawinęliśmy go na krosno. Musieliśmy nauczyć się ośmiu ściegów, a ostatecznie, patrząc, wiedzieliśmy, jaki rodzaj ściegów był potrzebny w którym miejscu.
To była ogromna ilość pracy i myślę, że The Ros Tapestry jest bardzo, bardzo ważny dla miasta. Tysiące ludzi odwiedziło go w zeszłym roku w Kilkenny Castle, gdzie był wystawiony. Mamy nadzieję przenieść go do nowego Norman Centre, które ma zostać otwarte w New Ross w 2027 roku.
TP: Średniowieczna inspiracja gobelinem jest oczywista, a jego styl, projekt i materiały naśladują artefakty takie jak gobelin z Bayeux. Czy uważasz, że ten średniowieczny styl ogranicza kreatywność hafciarek? Czy też pomaga opowiedzieć historię New Ross i Wexford, gdzie bardziej nowoczesny styl może nie?

RR: Myślę, że styl ma bardzo duże znaczenie dla tej historii, a interpretacja stylu w wykonaniu Ann Bernstorff jest absolutnie piękna.
Lubię pracować w tym stylu. Jeśli teraz jestem w lesie i widzę ładną paproć lub coś takiego, chcę spróbować to wyszyć. Czasami doprowadza mnie to do szału! Po prostu próbuję i robię za dużo.
To przenika do mojego codziennego życia i jest to technika, której nigdy nie zapomnę.

TP: Hafciarze pracują nieustannie od początku 1998 r., aby ukończyć gobelin Ros. Teraz, gdy 14 z 15 paneli gobelinu jest już ukończonych, jak spodziewasz się, że publiczność będzie wchodzić w interakcję z gobelinem?
RR: Myślę, że docenią to, będą musieli, po prostu ze względu na niesamowitą pracę, która została w to włożona. Myślę, że ludzie muszą przyjść i to zobaczyć, są ludzie w New Ross, którzy wciąż mówią mi „Nigdy nie wiedziałem, że to tam jest”, więc potrzebujemy więcej ludzi, którzy przyjdą i to zobaczą.
Mój mąż John był jednym z nielicznych mężczyzn, którzy nad tym pracowali, i pracował ze mną nad tym przez dziesięć lat, zrobił sekcję Walls of Ross, podczas gdy ja pracowałam nad Irish and Normans na targach. Ten panel nazywa się wymianai jest dla mnie czymś naprawdę wyjątkowym.
Rosa Ronan jest wolontariuszką zajmującą się haftowaniem w ramach projektu Ros Tapestry.
