Krytyka | Thomas Brezing i Vera Klute, „Samotność bycia Niemcem”

Miejska Galeria Sztuki w Limerick, 9 lipca – 12 września

Vera Klute, Frizz, 2020, olej na płótnie; wszystkie obrazy autorstwa Studioworks Photography, dzięki uprzejmości artystów i Miejskiej Galerii Sztuki Limerick. Vera Klute, Frizz, 2020, olej na płótnie; wszystkie obrazy autorstwa Studioworks Photography, dzięki uprzejmości artystów i Miejskiej Galerii Sztuki Limerick.

Ten dwuosobowy program jest przedstawiany jako dialog między artystami Verą Klute i Thomasem Brezingiem i skupia się wokół eseju z 2004 roku „Samotność bycia Niemcem” irlandzkiego powieściopisarza Hugo Hamiltona, który jest również tytułem wystawy. W tym eseju Hamilton omawia związki z narodowością, ponieważ wpływa ona na tożsamość. Łączy w sobie silną nostalgię i poczucie winy w niemieckim społeczeństwie i bada, jak zaprzeczenie i poczucie przemieszczenia, tęsknoty i identyfikacji „ja”, splecionego z krajobrazem, są zestawione z doświadczeniem irlandzkim.  

Artyści urodzili się w Niemczech, a obecnie są długoletnimi mieszkańcami Irlandii, a działania rozmieszczania i przemieszczenia oferują wyraźne rytmy w prezentowanych dziełach sztuki. Brezing deklaruje, że jest samo-wygnańcem w Irlandii i aktywnie przenosi się w przestrzeń wysiedlenia. Natomiast Klute, zamiast utożsamiać się ze stanem wygnania lub specyficznym poczuciem samotności, artykułuje poczucie samotności, które odnajduje w swoim podwójnym doświadczeniu. To właśnie ta przestrzeń samotności pozwala dystansowi rozjaśnić myśli, pozwalając, by swojskość dzieciństwa działała jak fala nostalgii, zwłaszcza w jej grafikach i pracach malarskich. To liminalne umiejscowienie „ja” łączy obu tych artystów w ich innym lub przejściowym stanie okupującym obie kultury. 

Wchodząc na wystawę najpierw witają nas dwa duże obrazy, prace mieszane i frenetyczne pejzaże, powiększające długość ściany atrium w formie obrazu Very Klute, Skwierczeć. Ale to dzięki tytułowi rzeźbiarskiej pracy Klutego, Zapuszczanie korzeni, że ton wystawy jest nadany, ujmując poczucie tożsamości wynikające z eksploracji własnego ducha czasu kulturowego i drugiego charakteru zajmowania zbiorowej psychiki dwóch różnych krajów. 

W Galerii Ante dźwięk z wideo Klute, Spadanie w dół, zaznacza przestrzeń, tworząc zapadające w pamięć rytmiczne tło. Wideo zapętla się w trzyminutowej winiecie i jest traktowane przez artystę kompozycyjnie jako przedłużenie obrazu. Przedstawione są spadające obiekty, zaburzające krajobraz, warstwy odsłoniętego lądu ujawniają warstwy geologii, z których każdy jest elementem fizycznego czasu, odkopanego i przerwanego powtarzaniem spadających z góry obiektów. Osadzony szkielet faluje między warstwami, powoli przesuwając się w kierunku powierzchni; dźwięk działa jak katalizator ruchu, gdy utwór buduje, łamie się i ponownie zapętla. 

Wideo znajduje się w pobliżu słabo oświetlonej rzeźbiarskiej instalacji Brezinga, stworzonej z wypchanych piłek do rugby. pod tytulem Będzie śpiewać w ciemności, to skórzane ciała wiszące, odpoczywające i czekające w progu wejścia, by powitać ciało widza. Druga instalacja rzeźbiarska Brezinga pt Liczby się nie sumują, jest schowany w rogu przepastnej Galerii Południowej. Rozważane na własnych warunkach prace rzeźbiarskie zaczynają sprawiać wrażenie upływu czasu w ich ruchu wirowym; hipnotycznie czujesz, jak ciała się formują. Zwinięte naczynia są utkane z ułożonych w stos linijek, a przyrosty pomiaru tworzą korpus obiektu. 

W głównej galerii wielkoformatowe obrazy Brezinga wiszą nisko i zapraszają ciało do zbliżenia się do tych skonstruowanych środowisk. w Być może przyszłość nas nie potrzebuje, falująca powierzchnia i spektralny sens wyartykułowanych, pociągniętych i wymazanych pociągnięciami pędzla rysów sprawiają, że tożsamość przedstawianych postaci oscyluje między powierzchnią a pamięcią – na przepaści rozpoznania i samotności w błędnej identyfikacji. 

Kolejna sala poświęcona jest monodrukom Klute, z małymi pracami rzeźbiarskimi wyeksponowanymi na niskich cokołach. Indeksowy charakter znakowania w odciskach destyluje uformowane i nieuformowane tożsamości. Pejzaże wiejskie i figuratywne sceny pasterskie są symbolami tradycyjnych niemieckich doświadczeń z dzieciństwa artystki, które stanowią podstawę jej niemieckiej kultury i dziedzictwa. 

Na całej wystawie powracające motywy postaci ludzkiej i krajobrazu są używane jako język wizualny do eksploracji tożsamości skoncentrowanej na miejscu. To mapowanie relacji osobistych z ziemią również wydaje się aktualną odpowiedzią na globalną pandemię, z ponad rocznymi ograniczeniami ograniczającymi ludzi do ich lokalizacji, tworząc introspekcję i namacalną świadomość naszych zwyczajowych środowisk. Ponadto uczucie Heimat – lub „dom” w luźnym tłumaczeniu z niemieckiego – oznacza stan bytu, indywidualnego lub zbiorowego, który łączy się z fizycznym miejscem. W rzeczy samej, Heimat jest postacią na wpół zawoalowaną, zajmującą własną przestrzeń na tej wystawie. 

Wystawa zawiera wiele indywidualnych doświadczeń, które wyrażają wpływ dziedzictwa i tożsamości, lokalności i narodowości. Nostalgiczne, geograficzne i rodzinne wzorce życia ukazane są jako cienie unoszące się na powierzchni narracji. Prezentowane dzieła oddają pozycję artystów jako liminalnych obserwatorów o podwójnych tradycjach, terytoriach i tożsamościach – co jest coraz bardziej powszechnym, ale złożonym doświadczeniem we współczesnym globalnym obywatelstwie. 

Theo Hynan-Ratcliffe jest rzeźbiarzem, krytycznym i kreatywnym pisarzem oraz założycielem i dyrektorem Miscreating Sculpture Studios w Limerick.

@theo_hynanratcliffe_