MATT PACKER ROZWAŻA WPŁYW WYPADNIĘCIA SZTUKI Z JEJ TRENINGIEM.
Rozpoczynamy rok 2021 na zielonej trawie, która prześladowała nas w snach przez większość zeszłego roku. To właśnie wtedy wszystko miało się skończyć i wszystko miało się wydarzyć. Kulturalna i społeczna represja minionego roku miała rozlać się na zatłoczone ulice, do przestrzeni wystawowych, sal koncertowych, teatrów, pubów i barów. Miała to być odpowiedź na nasze poprzednie życie, zanim zostało ono okrutnie przerwane, tylko tym razem jeszcze lepsza, jednocześnie wolniejsza, milsza i bogatsza.
Odroczenie tak dużej części zeszłorocznej działalności kulturalnej, podjętej z całą doraźną pewnością, jaką miał rok 2020, teraz osaczyło rok 2021 w nadchodzących realiach wirusa, który nadal mutuje i udaremnia nasze najlepsze wysiłki, aby go powstrzymać. Spoglądamy wstecz na rok kulturalny, który został naznaczony oświadczeniami o odroczeniu, odroczeniu, odwołaniu i prośbie, tylko po to, aby spojrzeć w przyszłość na rok, który w najlepszym razie wygląda na niepewny.
W marcu rozpocznie się Biennale w Liverpoolu – największy festiwal współczesnej sztuki wizualnej w Wielkiej Brytanii – po podjęciu w kwietniu ubiegłego roku decyzji o przesunięciu pierwotnej daty otwarcia w lipcu 2020 roku. organizatorzy przedstawili swoje intencje dostarczenia biennale „w pierwotnym założeniu, ale reagującego na nowy kontekst”. Te słowa musiały wydawać się tak wygodnie otwarte i niezobowiązujące, kiedy zostały napisane ponad dziewięć miesięcy temu, ale teraz wydają się tragicznie niefortunne. Wydaje się niemożliwe, aby Biennale w Liverpoolu mogło zrealizować większość swojego pierwotnego planu, kiedy tak wiele czasu na przygotowania zostało stracone z powodu ograniczeń dotyczących zdrowia publicznego, a miejsca publiczne pozostają zamknięte. Dalej na północ w Wielkiej Brytanii Glasgow International – odbywający się co dwa lata festiwal sztuki współczesnej w Szkocji – może mieć odrobinę więcej szczęścia, ponieważ całkowicie odroczył swoją edycję 2020 do czerwca tego roku. Liverpool, Glasgow, tutaj w Irlandii i dalej, hazard zeszłorocznych decyzji o odroczeniu i odroczeniu zaczyna zwracać swoje wyniki z nerwową niepewnością.
Istnieje paradoks wyboru między ograniczeniami teraźniejszości a możliwością przyszłości , z którym zmagało się (i nadal zmaga) wiele organizacji, którym dano wybór. W niektórych przypadkach z tym samym paradoksem zmagają się sami artyści. Czy powinni dostosować swoje plany do obecnych warunków? Zdalne zaangażowanie, dostęp publiczności na świeżym powietrzu, możliwość rezerwacji doświadczeń artystycznych dla mikrogrup publiczności to tylko niektóre z przykładów obejść, które widzieliśmy na Poziomie 2 i 3. Czy powinni odłożyć decyzję do czasu, aż świat będzie gotowy na przyjęcie ich pierwotnych propozycji? Czy powinni odkładać ją coraz dalej w wyimaginowaną przyszłość, mając nadzieję, że w końcu nadejdzie? Czy powinni stawić czoła światu takiemu, jaki jest obecnie, i w ogóle nie odkładać decyzji, nawet jeśli oznacza to fundamentalne zmiany w planach artystycznych i kuratorskich oraz ograniczenie wpływu i zaangażowania publiczności?
Choć kompromis jest najbardziej prawdopodobną odpowiedzią, ten paradoks „ teraz ” lub „ później” (odłożenie teraźniejszości na później, by ją odkupić) staje się coraz głębszy, ponieważ coraz bardziej oddalamy się od czasu i miejsca zamierzonej propozycji sztuki. Jest to szczególnie ważne, jeśli mamy wierzyć, że sztuka powinna poszukiwać relacji ze światem takim, jaki jest naprawdę – sztuką „ współczesną ” w najbardziej dosłownym sensie. Jeśli mamy wierzyć w tę zasadę, musimy również zaakceptować, że dzieła sztuki i programy artystyczne opracowane przed pandemią trafią do wyczerpanej publiczności po pandemii w drugiej połowie 2021 roku lub później, w zupełnie innym świetle. Niektóre rzeczy trafią z dodatkową siłą. W innych przypadkach dzieło sztuki spotka swoją publiczność z nową i niespodziewaną nieistotnością, niezdolną do odniesienia się do naszych nowych okoliczności lub dokładnego przedstawienia naszych relacji. W niektórych przypadkach, i co najgorsze, obawiam się, że w naszych instytucjach artystycznych będą krążyć rzeczy z niezauważonym anachronizmem, zadowolone z bycia uwięzionym w horyzoncie zupełnie innej epoki. W obliczu historycznego wydarzenia pandemii, która może ukształtować resztę naszego życia, istnieje ryzyko, że sztuka współczesna stanie się coraz mniej współczesna w czasach, w których jej aktualność nigdy nie była tak ważna.
W 2018 roku odwiedziłem Narodowe Muzeum Archeologiczne w Neapolu, gdzie mieści się Gabinetto Segreto (Tajny Gabinet). Zawiera on kolekcję sztuki erotycznej i artefaktów z Pompejów i Herkulanum, pochodzących sprzed katastrofalnej erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e. Odkryte po raz pierwszy podczas wykopalisk archeologicznych w XVIII wieku, dzieła sztuki i artefakty były ukrywane przed opinią publiczną przez prawie 200 lat; na krótko udostępnione publiczności w latach 60. XX wieku, kiedy to panowała liberalna polityka seksualna, a następnie ponownie zamknięte, aż w końcu ( wreszcie? ) ponownie otwarte dla publiczności w roku 2000. Fascynujące jest rozważenie kalkulacji archeologów z XVIII wieku, którzy starali się chronić swoje znaleziska przed ówczesną cenzurą; ich wiary w jakąś przyszłą chwilę, kiedy publiczna wartość tych materiałów zostanie odkupiona w społeczeństwie mniej reakcyjnym niż ich własne. Przykład Gabinetto Segreto świadczy o różnych prędkościach historycznych, w jakich zmieniała się widoczność dzieł sztuki i materiałów kulturowych – od pierwotnej ekspozycji, poprzez katastrofę, wykopaliska, aż po wszystkie etapy pośredniej widoczności w galerii lub muzeum.
W pierwszych miesiącach 2021 r., gdy różne programy i projekty artystyczne przesuwają się do przodu i do przodu w czasie, musimy pamiętać o tym, co zostaje wymazane w tym procesie i co naprawdę może oznaczać współczesność kulturowa. Jako organizacje i jako jednostki, jakkolwiek trudne może to być, przyszłość może od tego zależeć.
Matt Packer jest dyrektorem EVA International.
ewa.ie
¹ Peter Osborne, „Co drugi rok jest zawsze tym rokiem – współczesność i forma biennale”, w Making Biennials in Contemporary Times: Essays from the World Biennial Forum No. 2 (Brazylia: Fundação Bienal São Paulo, 2015), s. 35.