Salvatore of Lucan: Więc, co myślisz o nas, gdy jesteśmy razem, jako młodsi i starsi artyści?
Nick Miller: Jestem szczęśliwy. widziałem twój obraz, ja mam uzdrowienie mnie, 2020, w Zurich Portrait Prize przed otwarciem i miała energię, która mnie zainteresowała. Wysłałem ci wiadomość, że jeśli będę oceniał, dałbym ci pieniądze! To był nasz pierwszy kontakt. Lubię skakać międzypokoleniowo w obie strony. To znaczy, wiek nie ma znaczenia, ale ja am starszy. Ponieważ nie spotkaliśmy się wcześniej, pomyślałem, że najprawdziwszym sposobem na nawiązanie kontaktu jest poproszenie cię, abyś usiadł do portretu w Sligo, a następnie odwiedzenie studia w Dublinie w celu przeprowadzenia tej rozmowy.
SoL: Lubiłeś mnie malować?
NM: Tak, naprawdę! Z powodu blokady od dawna nie malowałem nikogo nowego – było to ciekawe i porywające.
SoL: Maluję tylko ludzi, których znam i bardzo rzadko maluję ludzi, których nie znam. Czy masz preferencje?
NM: Z wiekiem mniej się martwię – jak ktoś chce siedzieć, wszystko jest możliwe.
SoL: Czy myślisz, że poznajesz ludzi, kiedy ich malujesz?
NM: Tak i nie. Jestem trochę jak Homer Simpson – nie jestem pewien, czego się nauczę lub zachowam poza obrazem. W portretach gonię za swego rodzaju alchemiczną transformacją, zatrzymaniem życia i energii w materialności farby. Wyczuwam to również w twojej pracy, ale może bardziej wynika to z kompozycji, intensywności emocjonalnej i humoru, który wydajesz się osadzić w materiale.
SoL: Tak. Mój kolega Glen Fitzgerald, który jest malarzem, opowiadał o alchemikach io tym, jak myślał, że odtwarzają ciało lub przedmioty z farby. Pomyślałem: „Och, to właśnie próbuję zrobić” i zacząłem się temu przyglądać.
NM: Dla mnie to alternatywna historia sztuki, zrozumienie, w jaki sposób artyści przekształcają energetyczną rzecz, którą próbują zatrzymać, w obojętny materiał.
SoL: Czy uważasz, że to najtrudniejsza część malowania, czy sądzisz, że to podstawowa rzecz, której potrzebuje malarstwo?
NM: Po prostu co to jest. Osobiście nie wiem, czym jest sztuka bez niej; sposób zbliżenia się do świata poza sobą, ale jednocześnie i wewnątrz siebie.
SoL: Kiedy wczoraj rozmawialiśmy, zacząłem myśleć o wierszu, Mam z tobą colę, autorstwa Franka O'Hary. Na YouTube jest nagranie, w którym to recytuje, pokażę ci później. Pytanie, które chcę zadać, znajduje się w wierszu; jest coś smutnego w tym, że artysta próbuje uchwycić tę energię. Czy kiedykolwiek myślałeś o próbie uchwycenia czegoś jako smutnej rzeczy?
NM: Tak, rozmawialiśmy wczoraj o melancholii w zmierzeniu się z naszą świadomością skomplikowanego i zniszczonego świata. Pewna melancholia skłania mnie do malowania, ale sama aktywność może mnie uratować od smutku, ku radości. Czytałem nową książkę na ten temat autorstwa filozofa Briana Treanora, która wydawała mi się powrotem do domu.
SoL: Wspomniałeś melancholijna radość, Bloomsbury Publishing, 2021 – to też staram się przez to przejść, ale też humor. Byłbym bardzo zadowolony, gdybym mógł namalować obraz, który wywołałby u kogoś śmiech. Bardzo trudno jest to zrobić ze nieruchomym obrazem. Czy masz niemożliwe do spełnienia marzenie o swoich obrazach, które Cię motywuje?
NM: No chyba alchemia is niemożliwy sen. Najbardziej żyję malując i mam nadzieję, że zostawię to w pracy. Czasami martwię się, że nie obchodzi mnie, czy obraz ujrzy światło dzienne. Mój ojciec był jak pustelnik; spędził 40 lat w studiu i prawie nie pokazał żadnej pracy, więc mam to w swojej genetyce. Interesowało go tylko to, co wydarzyło się na sztalugach.
SoL: Dla mnie jest to część, której tak bardzo nie lubię. Bardzo lubię wymyślać pomysły i komponować obrazy, ale jeśli chodzi o malowanie, zawsze jestem przerażona i trochę nadąsana, albo zestresowana tym, ile pracy mam do zrobienia, aby zrealizować ten pomysł, który mam wymyślić.
NM: Naprawdę to rozumiem. Musiałem nauczyć się, jak malarstwo robi na mnie bardziej niż ja. Spędzasz dużo czasu komponując w przygotowaniu obrazu. Uważam to za bardzo interesujące. Dlaczego i jak to robisz?
SoL: Moje najwcześniejsze doświadczenia związane z malarstwem miał mój wujek, który malował w wieku od 17 do 25 lat, ale nigdy nie robił kariery jako artysta ani nie wystawiał – wszystkie były zasadniczo surrealistycznymi obrazami na ścianach w moim domu, kiedy dorastałem. Moja rodzina nie jest zbyt wielka w rozmowach o emocjach, ale kiedy patrzyłam na jego obrazy, zawsze próbowałam się w nie wczytać i uzyskać jakąś wskazówkę co do stanu emocjonalnego, jakieś znaczenie lub wgląd w to, co się dzieje w rodzinę lub jakiś sekret. Tak więc, kiedy wymyślam kompozycję, częściowo staram się dać komuś poczucie, że coś wydarzyło się wcześniej lub wydarzy się później, albo że jest mały sekret. Lubię obrazy, które poruszają moją wyobraźnię.
NM: Czy dosłownie osadzasz w nich znaczenie i tajemnice?
SoL: Tak, trochę tak – pomysł, że ktoś mógłby w to wczytać coś, czego tam nie ma. Z jednej strony staram się to zilustrować, z drugiej staram się coś w tym ukryć.
NM: Nieczęsto lubię ilustracje w malarstwie, ale naprawdę podziwiam niebezpieczną ścieżkę, którą kroczysz z narracją w swoich pracach.
SoL: Wiem, kiedy jestem zły, jestem naprawdę zły. Z tego powodu czuję, że mogę chybić daleko.
NM: Brak jest dobry; są nowe sposoby na wszystko, w tym malowanie. Czy ta rozmowa nie miała dotyczyć naszych materiałów?
SoL: Ach tak, więc czy istnieje kolor, bez którego nie można malować?
NM: Prawdopodobnie Old Holland Scheveningen fioletowo-brązowy, często mieszany ze Starą Holandią niebieski głęboki oraz cieliste ochry. W portretach ma to związek z zakamarkami twarzy, takimi jak nozdrza czy otwory na uszy – pomaga tworzyć żywe, ale znikające ciało. I dla Ciebie?
SoL: Podobne w malowaniu ciała. To jest chinakrydon złoto-brązowy z Williamsburga. Używam go do bitów, które nie są cieniem, ale nie uderzają w światło, i często mieszam z Szaro-fioletowy Payne przez Williamsburg, co jest podobną kombinacją do tych, których używasz.
Nowa indywidualna wystawa Salvatore of Lucan zostanie otwarta 31 marca w Kevin Kavanagh Gallery w Dublinie.
@salvatoreoflucan.
Dwuosobowa wystawa Nicka Millera z Patrickiem Hallem zostanie otwarta 9 czerwca w Hillsboro Fine Art w Dublinie, a następnie „Still Nature” w Art Space Gallery w Londynie w
Wrzesień.
nickiller.ie
@nickiller_studio