Dom Ormstona
20 listopada 2025 - 21 lutego 2026
Od 1916 do W 1920 roku wykładowca inżynierii, William J. Crawford, regularnie odwiedzał dom Kathleen Goligher w Belfaście, przeprowadzając skomplikowane eksperymenty mające na celu zbadanie jej domniemanych mocy parapsychicznych. Gdy Goligher i jej rodzeństwo siedzieli ręka w rękę w kręgu, stół między nimi lewitował i przechylał się. Słychać było stukanie, a w miskach z wilgotnej gliny, które Crawford położył na podłodze, znaleziono ślady stóp. Glina pojawiała się na pończochach Goligher, nawet gdy jej stopy były w ciasnych butach. Emanacje – ektoplazma? muślin? – były fotografowane, wyłaniające się spod jej spódnicy. Crawford doszedł do wniosku, że były to fizyczne ślady tego, co nazwał „prętami parapsychicznymi”. Teoretyzował, że działając w porozumieniu z jej kręgiem i jej duchowymi „operatorami”, emanacje te wychodziły z ciała Goligher, manipulując stołem, dotykając uczestników i bawiąc się gliną.
Trzy książki Crawforda znalazły się na wystawie nowych prac Susan MacWilliam zatytułowanej „Table Turning” (Obrót Stołu) w Ormston House w Limerick. Prace MacWilliam, prezentowane w różnych mediach, wynikają z jej fascynacji medium z końca XIX i początku XX wieku oraz mężczyznami, którzy zgłębiali ich moce. Odnosząc się do „zjawisk kwestionowanych przez ortodoksyjną naukę, takich jak jasnowidzenie, telepatia i prekognicja”, MacWilliam przypomina o „zróżnicowanej płciowo relacji w mediumizmie”, ponieważ „w wielu przypadkach medium były kobietami, a ci, którzy je „badali”, to mężczyźni”, którzy próbowali pogodzić naukę z nadprzyrodzonością lub obalić moce osób przypisujących sobie zdolności parapsychiczne. (ormstonhouse.com)

Witryny stanowiące część kilku eksponatów są solidnie i prosto zbudowane (przez artystę) i przypominają stoły wirujących stołów. Pierwsza zawiera zdjęcia mediów i dzieł literatury parapsychologicznej, otwarte na stosowne fragmenty. W Trzy Kluby Sztuk Pięknych z pięćdziesięcioma sześcioma telepatami (2025), wizerunki kobiet-telepatek (odbite na piłeczkach do ping-ponga) unoszą się nad powiększoną fotografią kobiet czytających w wygodnej bibliotece londyńskiego Three Arts Club, który zapewniał zakwaterowanie i udogodnienia kobietom zajmującym się sztuką, muzyką, dramatem i literaturą. Od samego początku MacWilliam sugeruje, że czytanie jest metaforą telepatii, środkiem wymiany intelektualnej i siłą napędową kobiecego wyzwolenia. Sztuka i rzeźba mogą pełnić podobne funkcje: dla MacWilliam „realizacja idei i obiektów w pracowni” przypomina „manifestacje i materializacje w sali seansów spirytystycznych”.
Ormston House to idealne miejsce na tę pracę: „Table Turning” nawiązuje do ozdobnych kolumn galerii, zarówno sposobem kierowania ruchem widza, jak i niektórymi rzeźbionymi elementami. Czytnik książek z liśćmi (2025) – seria cokołów ściennych przedstawiających książki, dłonie i kule – nawiązuje do budynku, ale także przywołuje skojarzenia z rzeźbą funeralną i uwagą, jaką badacze poświęcają dłoniom swoich mediów.
Ściana o różnych konfiguracjach Obręcze telepatyczne (2025) skłania do zastanowienia się nad tym, co lub kogo mogą znaleźć osoby biegle posługujące się wróżbiarstwem. W pobliżu, w Aparatura (2014) Fragmenty powierzchni, umieszczone na różnych wysokościach, przechylają się, unoszą i opadają. Sfery – niektóre marmurkowe lub zachmurzone, a inne z przebłyskami „obrazów eksperymentalnej aparatury badawczej z laboratorium parapsychologa dr. J.B. Rhine’a” – balansują, pozornie niepewnie, niczym model orbitującego Układu Słonecznego. W Geraldine C: Skały i wiry (2025) wir jest wszyty w filc, gdy kule, dłonie i rzeźbione „skały” łączą się, zderzają, a może nawet rozpadają. W swoim „pisaniu automatycznym” Geraldine Cummins, mieszkanka Cork, przypisywała sobie rozmowy z postaciami historycznymi i opisywała alternatywne płaszczyzny istnienia. Kilkakrotnie zdarzyło mi się krążyć wokół tego dzieła, a układ wystawy ogólnie zachęca widza do okrążenia zarówno sali, jak i prezentowanych prac.

MacWilliam manipuluje materiałami, aby stworzyć wrażenie lekkości i ciężaru. Widz, co jest trafne, zastanawia się nad zręcznością, z jaką to robi. Piłki do ping-ponga, z których wyłaniają się twarze „pięćdziesięciu sześciu telepatów”, niczym z innego wymiaru, trafnie oddają wzajemne oddziaływanie materialności i niematerialności, które MacWilliam tak zręcznie przywołuje. Jeśli masz ochotę, po obejrzeniu wystawy możesz odwiedzić starożytną kryształową kulę/kamień szczęścia, eksponowaną w Muzeum Łowiectwa.
Najbardziej uderzającym dziełem MacWilliama jest Sala seansów, 1931 (2025), duża filcowa makatka ścienna, zszyta bawełnianą nicią, która (niemal) wiernie oddaje mapę seansu spirytystycznego stworzoną przez kanadyjskiego parapsychologa, skrupulatnie zaznaczając miejsce, w którym siedziało medium i krąg, położenie stołu oraz kamery i „fonograf” ustawiony do nagrywania. Luźne nici, niczym wąsy „materiału” parapsychicznego, wiją się po powierzchni i między uczestnikami seansu. Oglądana w zestawieniu z pozostałymi zaklęciami MacWilliama, jest to tak samo fascynujący akt przywoływania innych światów, jakiego ktokolwiek z kręgu z 1931 roku mógłby kiedykolwiek doświadczyć.
Clodagh Tait wykłada historię w Mary Immaculate College w Limerick.