EILEEN MAC DONAGH PRZEDSTAWIA PROJEKT RESTAURACJI RZEŹBY W HAZELWOOD, SLIGO.
W 1985 roku, przez trzy tygodnie, odbyło się sympozjum rzeźbiarskie organizowane przez Sculptors Society of Ireland, w którym wzięło udział 13 rzeźbiarzy, którzy stworzyli 14 rzeźb ustawionych wzdłuż ścieżki nad jeziorem w lesie Hazelwood, tuż za miastem Sligo. James McKenna, zaproszony artysta, rozpoczął pracę nad ekstrawaganckim dziełem rzeźbiarskim, które obejmowało dwa konie, woźnicę i wojownika, wykonanych w heroicznej skali. Ukończenie zestawu czterech rzeźb zajęło Jamesowi dwa i pół roku. Było to naprawdę niezwykłe osiągnięcie, nie do końca docenione w tamtym czasie. W rzeczywistości, sympozjum takie jak to, w ramach którego powstało 14 prac na dużą skalę, nigdy później nie zostało powtórzone. Całe pokolenie młodzieży dorastało, oglądając i angażując się w te rzeźby. Jako jeden z rzeźbiarzy biorących udział w sympozjum, mogę powiedzieć, że wszyscy wiedzieliśmy i akceptowaliśmy, że w końcu zgniją i powrócą do natury.
Ponad 40 lat później, jedna z figur McKenny, Woźnica , przetrwała w smutnym stosie na leśnym poszyciu. Barry Cosgrove, miejscowy mężczyzna i częsty gość w Hazelwood, który dorastał z tymi rzeźbami, natknął się na leśników karczujących teren, gdzie leżały rozrzucone szczątki rzeźby. Zapytano i udzielono pozwolenia na usunięcie części w celu bezpiecznego przechowania, tak rozpoczął się proces konserwacji i renowacji Woźnicy . Barry odnalazł Jackie McKennę i mnie, którzy oboje braliśmy udział w pierwotnym sympozjum, aby sprawdzić, czy renowacja jest wykonalna. Co godne uwagi, większość ciała i kończyn była nadal nienaruszona. Zostały one poddane specjalistycznemu myciu ciśnieniowemu miękkiemu do drewna i wyszły bardzo dobrze, z wieloma szczegółami nadal wyraźnymi, nawet ślady po narzędziach ręcznych Jamesa nadal widoczne.

zdjęcia dzięki uprzejmości autora.
Zanim przejdę do renowacji rzeźby, kilka słów o jej twórcy, Jamesie McKennie. Był on wybitnym rzeźbiarzem, poetą i dramaturgiem, który od lat 1960. XX wieku aktywnie uczestniczył w wielu ruchach artystycznych w całym kraju, w tym w Irish Exhibition of Living Art (IELA), Irish Independent Artists, Project Arts Centre, Sculptors Society of Ireland i innych. Pracował w najróżniejszych materiałach, tworząc małe i duże rzeźby monumentalne z gipsu, drewna, kamienia, cementu, cegły i brązu, w zależności od dostępnych środków finansowych.
W późniejszych latach James wypracował własny, charakterystyczny styl tworzenia monumentalnych rzeźb poprzez konstruowanie mniejszych elementów tworzących całość. Nigdy nie posiadał ani nie używał wiertarki, piły łańcuchowej ani żadnych narzędzi mechanicznych, nie miał też żadnego aparatu fotograficznego ani sposobu na uwiecznienie swoich prac. W rzeczywistości James przejechał rowerem z Dublina do Sligo na sympozjum w 1985 roku. Jego narzędzia, w tym piła ręczna (starego typu, z drewnianą rączką), były przypięte do ramy roweru, wraz ze świdrem (do wywiercenia setek otworów), młotkiem i dłutami, zabezpieczonymi wśród jego rzeczy.
Woźnica zbudowano z bali jodły daglezji o powierzchni około 20 cm² i różnej długości kończyn; korpus zbudowano podobnie z większych bloków. Nie mam całkowitej pewności, ale możliwe , że James planował zbudować rzeźbę w ten prosty sposób, ale potem dodał do tych bali 5-centymetrowe deski i wyrzeźbił w nich mięśnie. Zostały one sklejone i przymocowane za pomocą śrub, które z czasem zardzewiały i zniszczyły drewno pod spodem, które trzeba było skrupulatnie usunąć i naprawić przed ponownym złożeniem. Był to bardzo powolny i żmudny proces, który trwał wiele godzin, a w niektórych przypadkach dni, a odtworzenie tylko jednej kończyny było czasochłonne.

Główna część figurki była nienaruszona, ale wymagała gruntownej naprawy. Wszystkie zardzewiałe pręty łączące figurkę zostały usunięte i zastąpione dębowymi kołkami/mocowaniami ze stali nierdzewnej. Uda, nogi i stopy zostały sklejone, przymocowane i przykręcone za pomocą gwintowanych prętów ze stali nierdzewnej. Po ponownym złożeniu figurki dodano mięśnie i nadano im kształt zbliżony do oryginału. Poza figurki sugerowała, że nie jest ona zrównoważona i będzie musiała być zakotwiczona w podłożu, aby mogła stać prosto. Jednak nie było to prawdą; po dodaniu stóp figurka rzeczywiście stała samodzielnie.
Prace wykonywaliśmy w Leitrim Sculpture Centre, gdzie nie tylko mieliśmy przestrzeń do pracy nad tak dużym projektem, ale także wsparcie techniczne dostępne w razie potrzeby. Moje uznanie dla pracy włożonej w powstanie tej epickiej rzeźby, Ghost Riders In The Sky (1985–6), rosło z każdym dniem pracy nad nią. Zawsze uważałem, że w rzeźbie determinacja i pragnienie jej tworzenia muszą znacznie przewyższać wymagany wysiłek. To może być przytłaczające zadanie, a w przypadku rzeźb Jamesa z Hazelwood jest to szczególnie trudne. Praca w otoczeniu lasu niewątpliwie miała swoje piękno i romantyzm, ale towarzyszył jej również deszcz i komary, i mogę sobie tylko wyobrazić, że zdarzały się tam dni pełne udręki.

Zachowanie tego dzieła to zachowanie całej rzeźby dla pamięci. Nie będzie ona ukończona, dopóki nie znajdzie się odpowiednie miejsce w pomieszczeniu, w którym będzie mogła stanąć jako świadectwo odwagi, umiejętności i wytrwałości artysty, który podjął się projektu tej wielkości, skromnie i cicho, pod baldachimem drzew.
Eileen Mac Donagh jest rzeźbiarką mieszkającą w Sligo.
Podziękowania: Rada Hrabstwa Sligo, Creative Ireland, Coillte, Leitrim Sculpture Centre i Przyjaciele Jamesa McKenny.